Na West End w Londynie znajduje się niezwykła restauracja, w której nie potrzeba kelnerów.
Inamo, bo taką nazwę nosi ta restauracja, to miejsce, w którym klienci sami zamawiają potrawy i decydują o wyglądzie swoich stolików.
W lokalu znajduje się unikalny system zamówień, całkowicie uniezależniony od kelnerów, który pozwala gościom na bezpośredni kontakt z kuchnią oraz składanie zamówień. Interaktywny system menu, wraz z projektorem zainstalowany jest w futurystycznej obudowie podwieszonej pod sufitem nad każdym stołem.
Stoły wykonane z innowacyjnego materiału DuPont Corian są równocześnie interaktywnymi monitorami komputerowymi, na których można zobaczyć, w naturalnych rozmiarach, zilustrowane kreacje szefa kuchni. Używając kolistego touchpad'a (o wielkości podstawki pod szklankę) wpuszczonego w blat stołu, klienci mogą wybierać dostępne w menu dania i wysyłać swoje zamówienia prosto do kuchni.

Dodatkowo mogą również zmieniać atmosferę i otoczenie stołu przez wybieranie różnych kolorów i wzorów "wirtualnych" nakryć stołów, oglądać przygotowywanie przez kucharza zamówionych dań, ale również przeglądać lokalne informacje, zamówić taksówkę, a nawet zagrać ze swoim towarzyszem kolacji w grę komputerową.
"Chcieliśmy wykreować nowe doświadczenie gastronomiczne, w którym uwzględniono współczesny, technologiczny postęp oraz styl życia" - tłumaczy Noel Hunwick, współwłaściciel Inamo.
Za projekt Inamo odpowiada brytyjska firma Blacksheep, specjalizująca się w projektowaniu wnętrz oraz designie. Założona została w 2002 roku przez projektantów Jo Sampson i Tim'a Mutton'a.
AR
zobacz także:
Komentarze:
-
21.12.09, 13:06
asdFajnie ale dla mnie restauracja to 50% - zywnosc i 50% - ciepla i mila obsluga.
-
21.12.09, 14:17
mkmozna tez pograc w okrety! Fajne miejsce zeby pojsc na raz ale drogo na maxa, ale warto raz pojsc
-
13.02.10, 22:16
apwirtualne stoły to faktycznie bajer,ale chyba jedyna atrakcja tego lokalu, bo chociaż wnętrze jest miłe, czyste, obsługa ok, ale jedzenie mnie nie zachwyciło: porcje bardzo małe jak na swoją cenę. Szczerze, we dwójkę wyszlismy stamtąd głodni, a zostawiliśmy 35 funtów.. zamówiliśmy starter, 'danie' obiadowe i napój (na głowę).























Dodaj swój komentarz: